dom całoroczny
Owca z Widokiem to miejsce stworzone z myślą o tych, którzy marzą o prawdziwym odpoczynku – takim, który regeneruje głowę, plecy i cierpliwość. Położona z dala od turystycznego zgiełku, w otoczeniu gór, traw i cudownego nicnierobienia, Owca zaprasza całe rodziny na wakacje w rytmie slow.
Tu dzieci mają przestrzeń do biegania, skakania, turkania się po trawie i odkrywania świata w najfajniejszy sposób – naturalnie. A dorośli mogą w końcu odetchnąć. Bez miliona atrakcji do zaliczenia, bez patrzenia na zegarek. Z książką w ręku, kawą z widokiem na góry i świętym spokojem w tle.
Wnętrza? Z duszą i pomysłem. Każdy z 14 pokoi i apartamentów to autorski projekt inspirowany wielkimi miastami, ale doprawiony sielskim klimatem i przytulnością, która sprawia, że nikt nie chce stąd wyjeżdżać. Projektant Szymon i streetartowy duet BIOSMExBROCKI zadbali o to, by każda przestrzeń była niepowtarzalna, wygodna i pełna smaczków do odkrywania.
Dlaczego rodziny kochają Owcę?
Bo dzieci mają tu wakacje marzeń – trawa, planszówki, natura i zero nudy.
Bo rodzice w końcu odpoczywają – naprawdę.
Bo wszyscy śpią tu wygodnie i jedzą dobrze (wegetariańsko i wegańsko!), a dzień zaczynają bez pośpiechu.
Bo tu można być razem, ale bez presji i nadęcia.
Bo psy i koty są mile widziane.
W Owcy nikt się nie ściga. Tu się oddycha, patrzy w chmury, gubi zasięg i znajduje siebie nawzajem. Idealne miejsce, żeby na chwilę zniknąć – i wrócić z nową energią.
Rozgośćcie się.
W "Owcy" jest tyle przestrzeni, wolności i miejsc do odkrywania, że dzieciaki często znikają na całe dni. W lesie kryją się źródełka, tropy dzikich zwierząt i miejsca idealne na wybudowanie tajnych baz. Latem na okolicznych łąkach można organizować puszczanie latawców, rzuty podkową na odległość, grę w boule i podchody z prawdziwego zdarzenia. Zimą dzieci zjeżdżają na sankach, urządzają bitwy na śnieżki i budują igloo – serio, było tam jedno niezłe igloo. Tak było. Nie zmyślamy.
Nawet bardzo krótkie nóżki poradzą sobie z trasą na Górę Jagodną oraz do schroniska – a tam naprawdę warto wrzucić do małych brzuszków najpyszniejsze na świecie racuchy z jagodami.
Na niepogodę lub ataki nudy czekają klocki Lego Duplo i drewniana kolejka.
Jeżeli ktoś szuka miejsca, w którym dzieciaki będą miały frajdę życia, a dorośli wreszcie odetchną, to Owca z Widokiem spełnia wszystkie te wymagania z nawiązką. Bo tu naprawdę można odpoczywać po swojemu. Rodzice mogą rozsiąść się na leżaku z książką, wsłuchani w ciszę lasu i dźwięk własnych myśli (wreszcie), podczas gdy dzieci znikają na pół dnia w najbliższym zagajniku, budując bazy, tropiąc ślady saren albo urządzając wyścigi patyków w strumieniu. Tu nie trzeba dzieci pilnować co krok – natura robi za najlepszy plac zabaw.
Latem okolica zamienia się w zieloną dżunglę możliwości. Są puszczanie latawców na łąkach, boule, rzuty podkową i podchody z mapą w ręku. Nawet krótkie nóżki dadzą sobie radę z trasą na Górę Jagodną – a tam czeka wieża widokowa i racuchy z jagodami w schronisku, które zmiękczają każde dziecięce serduszko. Rodzice mogą przy okazji zafundować sobie przyjemny spacer z widokami i bez pytania “daleko jeszcze?”. Dla bardziej żądnych wrażeń są Śnieżnik, Szczeliniec Wielki i Błędne Skały – przygoda gwarantowana. A jeśli rodzina lubi rowery, to Singletrack Glacensis i trasy w Czarna Góra Bike Park robią robotę – są pętle łatwe, trudne i całkiem wymagające. Każdy znajdzie coś na swoje dwa kółka.
Zimą Owca zmienia się w ośnieżoną bazę wypadową. Dzieci zjeżdżają na sankach pod domem, lepią bałwany, urządzają bitwy na śnieżki i budują igloo. Rodzice mogą dołączyć, ale mogą też nie. W końcu są dorośli, a dzieci wcale nie rządzą ich życiem. Wcale.
Niedaleko działają stoki narciarskie: Zieleniec, Czarna Góra, mniejszy wyciąg w Nowej Morawie i narciarski klasyk od Pana Osmelaka – doskonały na pierwsze szusy dla najmłodszych. Kto woli narty biegowe, ten powinien odwiedzić Spaloną – trasy są tuż obok, wystarczy założyć biegówki i ruszyć w las.
A jeśli nogi odmówią posłuszeństwa, albo pogoda wzywa do środka – w Owcy czeka kolekcja planszówek, klocki Lego Duplo, drewniana kolejka i kąciki do zaszycia się z książką lub herbatą. Można też skoczyć na rodzinną wycieczkę do jaskini Niedźwiedziej w Kletnie (wersja ekstremalna z kombinezonem w bonusie), do kopalni złota w Złotym Stoku albo do Skansenu w Pstrążnej. Dzieciaki kochają podziemia, a rodzice mają okazję na coś więcej niż plac zabaw.
Gdy pojawia się potrzeba jeszcze większego relaksu – przychodzi z pomocą sieć okolicznych uzdrowisk. Lądek-Zdrój, Długopole-Zdrój, Duszniki czy Kudowa to świetne miejsca na niespieszne spacery z wózkiem albo z lodem w ręce. Warto zahaczyć też o Muzeum Papiernictwa, Muzeum Żaby (tak, naprawdę), Muzeum Filumenistyczne (czyli o ogniu) albo trasę ginących zawodów w Kudowie. Dla rodzin z nutką przygody poleca się rejs parowym statkiem z Hradca Králové – czeskiego miasteczka, które wygląda, jakby ktoś narysował je pastelami.
Owca z Widokiem to miejsce, gdzie dzieci bawią się do utraty tchu, a rodzice mogą w końcu nie robić nic – albo robić dokładnie to, na co mają ochotę. Tu każdy urlop to osobny scenariusz. Jednego jesteśmy pewni: nikt nie chce wracać zbyt szybko.
O głodzie nie ma mowy – w Owcy z Widokiem każdy poranek zaczyna się od pysznego wege śniadania. Jest kolorowo, sezonowo i od serca. W menu znajdą coś dla siebie i wegetarianie, i weganie, a jeśli ktoś potrzebuje opcji bez glutenu lub laktozy – wystarczy wcześniej dać znać. Dzieciaki też są zadowolone: zawsze znajdzie się coś prostego, zdrowego i takiego, co zniknie z talerza w kilka minut (bez przekonywania).
Dla większych ekip (minimum 10 osób) istnieje też możliwość zamówienia autorskich obiadokolacji – po wcześniejszym umówieniu. To opcja dla tych, którzy chcą wrócić z gór, łąk, stoku czy z planszówki i usiąść do ciepłego posiłku, który zrobił się sam. Warto.
Jeśli ktoś woli gotować samodzielnie – nie ma problemu. Apartamenty są wyposażone w pełne aneksy kuchenne, a pokoje w mini-aneksy z lodówką, mikrofalą, zaparzaczem do kawy i całym potrzebnym zestawem naczyń. Można przygotować poranną owsiankę dla malucha, zrobić kolację z makaronem albo zaparzyć ulubioną herbatę w piżamie, bez wychodzenia za próg.
A do tego – woda. Ale jak to woda, zapytasz. A no Owcza woda, która pochodzi prosto z głębokości 90 metrów, gdzie ma stałą temperaturę około 6°C. Najlepiej smakuje prosto z kranu – czysta, orzeźwiająca i bez plastikowej etykiety. Idealna do butelki na szlak i do porannej kawy.
{{ rooms_status }}
Maks: {{ room.adults_html }} dorosłych lub dzieci (śpiących osobno) + {{ room.all_children_html }} {{ room.all_children_html == 1 ? 'małe dziecko' : 'małych dzieci' }}