dom całoroczny
To nie jest zwykły domek w górach. To Natur House – czyli miejsce, w którym dzieci mogą patrzeć z góry na dorosłych, a dorośli nareszcie oddychają pełną piersią. Dom wisi trzy metry nad ziemią (ale spokojnie, bardzo stabilnie!), więc zamiast sąsiada z grilla – widok na sarnę, lisa albo wierzchołek góry.
Dom zbudowany jest z księżycowego drewna – to nie żart, tylko bardzo świadomy wybór. Nie chodziło o trend czy styl. Tu wszystko ma znaczenie. Nie ma klejów, plastiku, toksyn. Są za to gliniane tynki w sypialniach, które pachną jak dzieciństwo u babci i dbają o Twoje zdrowie, nawet jak śpisz.
W środku znajdziesz wszystko, czego trzeba do bycia offline (a może i na chwilę off-parent). Są książki, planszówki, ekspres do kawy, radio, wygodne fotele, kuchnia z pełnym wyposażeniem i nawet mikser, gdyby dzieciom zachciało się muffinek. Są dwie sypialnie, antresola z materacem, salon z kocami i klimat, który sprawia, że tempo życia zwalnia samo.
Na zewnątrz – jeszcze lepiej. Taras, hamak, palenisko, huśtawka, balia z bąbelkami, sauna pachnąca drewnem i góry w tle. A do tego warzywniak w sezonie, lokalne mleko, jajka, sery. To nie są luksusy w złotych ramach, tylko prawdziwy komfort – bez hałasu, plastiku i pośpiechu.
To jeden z tych nielicznych azylów, które są z dala od hałasu, a jednocześnie blisko wszystkiego. Tylko 15 minut do Jeziora Żywieckiego, 30 do Szczyrku i Korbielowa, a do Energylandii tyle, ile dziecko wytrzyma w foteliku z bananem w ręku.
Idealny, by po prostu pobyć – ze sobą, z dziećmi, z naturą.
W Natur House Beskidy dobrze wiemy, że urlop z dziećmi to nie zawsze leżenie na hamaku z książką w jednej ręce i herbatą w drugiej. Dlatego przygotowaliśmy wszystko, co trzeba, żeby dzieci miały zajęcie, a Ty – choć kilka chwil spokoju.
Zaczynamy od spraw podstawowych: zabawki, książeczki, kolorowanki i gry planszowe. Idealne na spokojne popołudnia, pochmurne dni i te momenty, kiedy po prostu trzeba dać dzieciom coś „na już”. Wieczorem w ruch idą bajki i wspólne czytanie do poduszki – z zestawem lektur sprawdzonych i lubianych przez małych gości. Do tego Google Hub – małe multimedialne centrum, które wyświetli bajkę, włączy muzykę albo ukołysze do snu dźwiękami deszczu.
Na zewnątrz – mini plaża z zabawkami, bo nie każdy ma ochotę na wielkie wyprawy nad jezioro. Tu można grzebać w piasku, budować, opalać się lub po prostu usiąść z książką, kiedy dzieci robią swoje. Jest też huśtawka, są piłki, rakietki do badmintona i sporo przestrzeni do biegania, chowania się i wymyślania własnych przygód.
Nie obiecujemy, że dzieci będą ciche. Ale zadbaliśmy o to, żeby były zajęte. A to – jak dobrze wiesz – bywa równie bezcenne.
W Natur House Beskidy nie trzeba planować, żeby coś robić. Wszystko przychodzi samo. Można wcześnie rano wyjść na taras z kubkiem kawy i patrzeć, jak przez las przemykają sarny. Można wskoczyć w buty trekkingowe i ruszyć na szlak, który zaczyna się niemal pod drzwiami. Można też… absolutnie nic nie robić. Bo to też jest forma aktywności. Zwłaszcza dla dorosłych.
Dzieciaki? Zajmą się sobą szybciej, niż zdążysz zapytać „gdzie są kredki”. Na zmianę biegają po ogrodzie, grają w badmintona, huśtają się, budują zamki z piasku na mini plaży i… czasem nawet usiądą przy książce albo puzzlach. W razie niepogody – planszówki, bajki i Google Hub ratują dzień. A kiedy słońce wraca, można wskoczyć na leżak, zapalić ognisko albo zorganizować rodzinny turniej w ogrodowe gry.
Jeśli marzy Ci się czas tylko dla siebie, odsapnij w saunie albo zafunduj sobie kąpiel w balii.. A kiedy chcesz coś zrobić razem – wspólne wyprawy rowerowe, spacery z widokiem na góry czy wieczorne opowieści przy palenisku zostają w pamięci na długo.
Bo Natur House to miejsce, w którym naprawdę da się odpocząć – niezależnie od wieku, potrzeb i ilości piasku w butach.
Tutaj nikt nie będzie głodny, a kuchenne kompromisy możesz zostawić w domu. W Natur House Beskidy gotujesz jak lubisz, bez brakujących patelni i „czegoś do mieszania”. Kuchnia jest w pełni wyposażona – od sztućców i garnków, przez mikser i toster, aż po ekspres do kawy, który przyda się, zanim dzieci wstaną o świcie z pytaniem „co dziś na śniadanie?”.
Na start dostajesz też solidną bazę: kilka rodzajów herbat, kawa (dla rodziców – wiadomo), cukier, sól, pieprz, mąka, płatki owsiane i kasza. Nic tylko dorzucić lokalne jajka czy sery i można czarować obiady jak z książki kucharskiej. A jeśli masz małego smakosza, który uznaje tylko makaron z masłem – spokojnie, czajnik, kuchenka i filtr do wody też są na miejscu.
Zero stresu, pełna swoboda. Bo tu nawet gotowanie to forma relaksu.
{{ rooms_status }}
Maks: {{ room.adults_html }} dorosłych lub dzieci (śpiących osobno) + {{ room.all_children_html }} {{ room.all_children_html == 1 ? 'małe dziecko' : 'małych dzieci' }}