domek letniskowy
Domki Dobre Miejsce – no i serio, trudno o lepszą nazwę. Bo jak już tu traficie, to naprawdę dobrze trafiliście. W sam środek zielonego spokoju, który dzieciaki rozkręcają jak własne urodziny, a rodzice… w końcu mogą złapać oddech. Albo dwa.
Na dzieci czeka tu tyle atrakcji, że po kilku dniach przestają wołać "nudzi mi się", a zaczynają mówić "czy możemy tu zamieszkać?". Jest kryty plac zabaw z basenem kulkowym, zjeżdżalniami, trampolina do odbijania się aż pod sam sufit radości, tyrolka dla odważnych, mini-ścianka wspinaczkowa dla małych zdobywców, rowerki, hulajnogi, piaskownica.
Rodzice w tym czasie mogą... nic. Albo wszystko, czego brakowało im przez ostatnie miesiące. Poranna kawa z widokiem na las, książka, która leżała od zeszłych wakacji, leżak, cisza. Taka prawdziwa, nie "cisza, bo coś knują".
A domki? Drewniane, pachnące, wygodne, z werandami idealnymi do robienia niczego. Każdy z aneksem, łazienką, miejscem do spania i marzeń. A dookoła Rabka-Zdrój – uzdrowisko z tradycją, w którym i dzieci, i dorośli znajdą coś dla siebie: górskie szlaki, termy, park linowy, tężnie, teatrzyk, ścieżki rowerowe.
W skrócie?
To dobre miejsce, jeśli chcecie, żeby dzieci miały co robić, a Wy – czego nie robić. Idealna wymiana.
W tym miejscu nie padnie pytanie "mamo, tato, a co dziś robimy?", bo atrakcji jest tyle, że nie sposób pomyśleć o nudzie. Bo Domki Dobre Miejsce to taka baza wypadowa do niekończącej się zabawy. I to nie na ekranie – tylko na żywo, w naturze, w ruchu, w błocie, w piasku, na zjeżdżalni albo na trampolinie.
Mamy tu:
- kryty plac zabaw jak z dziecięcych snów – z basenem kulkowym, huśtawkami, ping-pongiem i piaskownicą – tutaj zabawa trwa przez cały rok,
- ściankę wspinaczkową – wersja mini, ale emocje maxi,
- trampolinę, która nie zna litości dla energii,
- piaskownicę z koparkami – do budowania imperiów i wielkich babek,
- rowerki, hulajnogi, jeździki – sprzęt do wyścigów czeka na zawodników,
- tyrolkę – bo każdy chce choć raz przelecieć nad trawnikiem jak superbohater,
- dla małych sportowców trawiaste boisko do piłki nożnej,
- w domku projektor interaktywny sterowany gestami z ponad 100 grami dla małych i dużych dzieci – super pod wspólną zabawę wieczorami.
Tutaj dzieci mogą brudzić się, biegać boso, rozmawiać z biedronką, robić domki z patyków i krzyczeć "patrz mamo!" co pięć minut. A Ty, Rodzicu, patrz i podziwiaj tych małych artystów w ich naturalnym środowisku!
Co tutaj można robić z dziećmi? Można wszystko. Bez dzieci? Jeszcze więcej. 😉
Wspólnie możecie zdobywać plac zabaw, jakby to był Mount Everest z domkami i zjeżdżalniami, bujać się na huśtawkach aż do nieba (albo przynajmniej do najbliższej gałęzi), pędzić na hulajnogach i jeździkach pod szklarnią i budować fortece w piaskownicy, które przetrwają co najmniej do podwieczorku. Można też wspinać się na mini-ściance, leżeć na trawie i rozmawiać z naszym kotem Ryśkiem.
A jeśli dzieci chwilowo znikną z pola widzenia (czytaj: zajmą się sobą), to jest czas, by się zatrzymać. Usiąść z kubkiem kawy na werandzie i nie robić absolutnie nic. Poczytać książkę, nadrobić drzemkę, zapatrzeć się na góry. Można też wieczorem zjeść kolację na świeżym powietrzu, przy winie i świetlikach, kiedy dzieci biegają z latarkami i udają, że szukają skarbów.
A jak ktoś lubi aktywnie, to proszę bardzo – poranna joga na trawie, rowerowa wycieczka po okolicy, nordic walking, planszówkowy turniej z sąsiadami z domku obok albo po prostu spacer po lesie z głową w chmurach.
U nas nuda nie ma wstępu, ale spokój – jak najbardziej.
W Dobrym Miejscu nikt głodny nie chodzi – choć bufetu i restauracji na terenie brak, to opcji jest więcej niż w dziecięcym menu z naklejkami.
Śniadania? Dostarczane prosto pod drzwi domku. Goście zamawiają je samodzielnie, bez zbędnych ceregieli – wystarczy jeden telefon i śniadaniowy pakiet ląduje rano na werandzie. Kosztuje 35 zł i spokojnie ogarnia poranny głód małych i dużych.
Obiady? Lokalna gastronomia wjeżdża z pomocą – przy rezerwacji każdy dostaje listę sprawdzonych miejsc, które dowożą smaczne, domowe dania w przedziale 30–40 zł za porządną porcję. Większość gości korzysta z tego codziennie, bo to po prostu wygodne i dobre.
Kolacje? W sezonie wiosenno-letnim królują grille – każdy domek ma na tarasie swój własny grill gazowy, więc można z łatwością ogarnąć kolację w rytmie „wrzuć i usiądź”. W tle dzieci biegają, a na stole lądują warzywa, kiełbaski i wszystko, co tylko wpadnie do koszyka z pobliskiego sklepu.
Dla tych, którzy lubią działać po swojemu – każdy domek ma w pełni wyposażoną kuchnię. Jest płyta grzewcza, zmywarka z tabletkami, lodówka, mikrofalówka, czajnik, toster, a nawet kawiarka Bialetti i zapas kawy, herbaty, cukru i soli. Do tego naczynia, garnki, patelnie i wszystkie akcesoria potrzebne do stworzenia kolacji godnej MasterChefa (albo przynajmniej zupy instant podanej z godnością).
Niezależnie od preferencji – gotowanie, grillowanie, zamawianie czy kombinowanie – tutaj każdy znajdzie sposób, by dobrze zjeść.
{{ rooms_status }}
Maks: {{ room.adults_html }} dorosłych lub dzieci (śpiących osobno) + {{ room.all_children_html }} {{ room.all_children_html == 1 ? 'małe dziecko' : 'małych dzieci' }}